Praktyka w walce
Pomocne artykuły: | |Teoria walki w szyku liniowym doskonale prezentowała się na papierze. Strona, która była w stanie zadać silniejszy cios, powinna teoretycznie spodziewać się rozstrzygnięcia na swoją korzyść przełamując linię przeciwnika, można było liczyć na decydujące zwycięstwo. Jednak marynarze walczyli w przerażających warunkach. Nawet solidny drewniany kadłub nie stanowił ochrony przed kulami armatnimi ważącymi 15 kilogramów i wystrzeliwanymi z odległości mniejszej niż 100 metrów. Na pokładach, gdzie znajdowały się działa, marynarze często byli dziesiątkowani przez ogień nieprzyjaciela, panujące tam warunki przywodziły na myśl średniowieczne wyobrażenia piekła. Marynarze ledwie widzieli, krztusząc się w kłębach dymu prochowego, huk dział zagłuszał jęki rannych i wrzaski wydających rozkazy. Nie lepiej było na górnym pokładzie. Snajperzy zajmujący strategiczne punkty na bocianim gnieździe i omasztowaniu sprawiali, że pokazywanie się tam było ryzykowne.
Zobacz też: | |